Pamiętam, kiedy pierwszy raz uklękłam przed fiutem, miałam wtedy niespełna osiemnaście lat! Wydawał się taki olbrzymi i sterczący, przeraziłam się, że w małe różowiutkie usta w ogóle się nie zmieści! On złapał mnie za głowę, delikatnie docisnął, aż żołądź otarła się o mój gładziutki policzek, najpierw dotknął jego czubkiem mojego nosa przesuwał od kącika do kącika po moich usteczkach. Chwila, gdy ścisnął w paluszkach moje małe sterczące sutki sprawiła, że jęknęłam z rozkoszy, a wtedy on zapchał mi go w usta. Przytrzymał głowę i zaczął się tam poruszać czułam ciepło czułam puls, moja cipka sama zaczęła puszczać soczki. Pierwszy raz ciągnęłam druta, w ogóle nie byłam przygotowana, aż coś z niego wyleci.
Zaczęłam spełniać jego prośby lizać, ssać, cieszyłam się, że robi się jeszcze większy. W końcu poszła salwa wprost w moje gardło, zaskoczona nie zdążyłam wypluć, wpłynęło mi do gardła. Mlaskałam przełykałam i wręcz to pokochałam! Wcześniej ciągnęłam niż straciłam dziewictwo! Lubię seks, pozycję na pieska, od boku, ale nic nie sprawia mi tyle przyjemności, co obciąganie z finałem. Dziś czekam na chętnego, kto da mi moją upragnioną śmietankę!
Dasz mi trochę śmietanki? Z połykiem?.