Wczoraj zrobiłam sobie cały dzień słodkiej rozpusty, dziś jeszcze czuje to ciepło na cipeczce. Umawiałam się tylko na parę minut, żeby wszedł bez pytań, przykucnął nad moją wystawioną myszką, ale lizał ją tak dokładnie nie roniąc żadnej kropelki soczków, że nie wypuściłam go dopiero wieczorem. Poprosiłam go, aby położył się na łóżku, a ja przykucnęłam wprost nad jego ustami. Było mi tak dobrze, że usiadłam dziurką na jego twarzy, a on wręcz pieprzył mnie wystawionym językiem.
Minęło już kilka dni od naszego spotkania, a on wczoraj telefonując mówił, że dalej jego usta pachną moją słodziutką broszką. Musicie coś wiedzieć, mam bardzo wonną szparkę! Uwielbiam, gdy facet mi liże, a ja trzymam słuchawkę telefonu w ręku i już umawiam się na kolejne spotkanie. Może niedługo zrobię sobie kolejny dzień rozpusty, wielogodzinne lizanie, jest wręcz wskazane!
Interesuje Ciebie dzień rozpusty? Słodka Ina.