Ostatnio wypróbowałam swoją nową zabaweczkę. Przez biodra przełożyłam pasek, a na wzgórku łonowym przypięłam dildo. Miałam kaprys przez chwilę poczuć się facetem! Złapałam za pośladki niewolnika, plunęłam na jego męską dziurę! Wył i zgrzytał zębami, a ja pchałam mocniej, wciskałam sztucznego fiuta głębiej. Przyznam, że fajnie jest tak machać biodrami, pies też nie narzekał, poznał gdzie jego miejsce. Cały dzień chodził trzymając się za tyłek, na koniec dostał jeszcze ostre baty. Czasem mam wrażenie, że jestem za ostra, ale z nimi tak trzeba, im mocniej, im więcej, tym bardziej posłusznie czołgają się pod nogami! Gdy jego boli, ja dopiero zaczynam czuć zbierającą się wilgoć między moimi nogami!

Zgłoś się do mnie: Słodkie tortury